1. pl
  2. en

#BlogCPPHN: Polska przychylna imigrantom zarobkowym i niechętna uchodźcom

Przez ostatnie lata, kiedy zjawiska migracyjne w krajach UE zdominował napływ cudzoziemców w związku z tzw. kryzysem uchodźczym, Polska powoli wysunęła się na czołówkę krajów imigracji zarobkowej.

 

Zdecydowanie większy napływ cudzoziemców do Polski obserwujemy już od 2014 r. Analiza dostępnych statystyk pokazuje, że wśród imigrantów dominują migracje o charakterze czasowym. Wniosków o pobyt czasowy składanych jest średnio dziesięciokrotnie więcej niż o pobyt stały. Największy udział wśród wszystkich cudzoziemców przyjeżdżających do Polski mają obecnie imigranci zarobkowi. Aż 2/3 wniosków o pobyt czasowy w 2016 roku uzasadnionych było chęcią podjęcia pracy, w 2017 r. – 70%, w 2018 r. - 73%, w 2019 r. – 73%.

 

W 2018 r. wpłynęło ponad 224 tys. wniosków dotyczących spraw z zakresu legalizacji pobytu cudzoziemców  (pięciokrotny wzrost w ciągu ostatnich pięciu lat; 2013 r. - 43 tys. ), w tym 151 tys. (67%) od obywateli Ukrainy. Poza tym największe zainteresowanie zezwoleniami na pobyt w Polsce wykazywali obywatele: Białorusi (11,5 tys.), Gruzji (8,3 tys.),  Indii (7,7  tys.) i Wietnamu (5,2 tys.)

 

Co ciekawe, pomimo tego znaczącego wzrostu, według danych Eurostatu (2017) porównując wszystkie kraje UE, najniższy odsetek cudzoziemców odnotowano właśnie w Polsce, gdzie cudzoziemcy stanowili zaledwie 0,6% ludności (podobnie jak w Rumunii  oraz na Litwie - 0,7 %). Z kolei państwem członkowskim UE o najwyższym odsetku cudzoziemców był Luksemburg, gdzie stanowili oni 48 % ogółu ludności. Wysoki odsetek cudzoziemców (co najmniej 10 % populacji rezydentów) odnotowano również na Cyprze, w Austrii, Estonii, na Łotwie, w Belgii, Irlandii, na Malcie i w Niemczech.

 

W tym samym okresie wzrostu imigracji zarobkowej, obserwujemy jednoczesny spadek liczby osób ubiegających się w Polsce o ochronę. W 2018 r., podobnie jak w latach poprzednich, odnotowano kolejny spadek liczby aplikantów. Ostatnio tak niską liczbę wniosków w Polsce odnotowano w roku 2000. Wnioski o udzielenie ochrony międzynarodowej złożyły łącznie 4134 osoby. Podobnie jak w roku 2017, najwięcej wniosków zostało złożonych przez obywateli 3 państw: Rosji (2721 os., 66%), Ukrainy (465 os., 11%) oraz Tadżykistanu (144 os. 4%), łącznie stanowiących aż 81%. W gronie pozostałych dominujących grup znaleźli się wnioskodawcy z Armenii i Iraku (71 i 70 os., po 2% ogółu).

 

Trudno jednoznacznie wyjaśnić jakie czynniki spowodowały kolejny spadek liczby wnioskodawców. Z jednej strony można zauważyć, że jest to trend ogólnoeuropejski. Po najwyższej w historii liczbie wniosków o ochronę, która w 2015 przekroczyła 1,3 mln i jeszcze w 2016 utrzymywała się na podobnym poziomie, napływ uchodźców zaczął słabnąć. W 2017 w krajach UE złożono 712200 wniosków, a w 2018 jeszcze mniej – 638200, a więc prawie połowę rekordowej liczby z roku 2015.

 

Innym powodem zmniejszającego się napływu uchodźców do Polski jest niewątpliwie coraz bardziej restrykcyjna polityka polskich władz w stosunku do tej grupy cudzoziemców, poważne trudności ze złożeniem wniosku na granicy (zwłaszcza na przejściu w Terespolu), słabe perspektywy uzyskania pracy, skromne programy wsparcia integracji oraz wyjątkowo małe szanse na pozytywne rozpatrzenie wniosku.

 

Obecnie średni współczynnik uznawalności wniosków o ochronę w krajach UE plasuje się na poziomie 37%.  Najwyższy odsetek uznawalności mają wnioski złożone w Irlandii (86%) i Luksemburgu (72%). Najwięcej odmów wydawanych jest we Francji, Estonii, Hiszpanii, Łotwie, w Polsce i Czechach – gdzie odmowy stanowią pomiędzy 71% (Francja) a aż 89% (Czechy) wszystkich decyzji. Jesteśmy więc na przedostatnim miejscu w UE pod względem przyznawania ochrony.

 

W porównaniu do skali migracji zarobkowych, napływ uchodźców do Polski jest więc wręcz niezauważalny. Tak niewielkie liczby osób wnioskujących w dużym, 38-milionowym kraju o ochronę nie mają żadnego wpływu na demografię. Zdecydowana większość Polaków statystycznie rzecz ujmując nie ma więc nawet szansy na spotkanie w Polsce uchodźcy, chociaż napływ cudzoziemców poszukujących w naszym kraju pracy, zwłaszcza w większych miastach jest już zauważalny. Nic nie wskazuje na możliwość gwałtownych zmian w tych trendach w ciągu najbliższych lat. Jeżeli jednak Polska staje się krajem coraz bardziej przychylnym dla imigrantów, może czas również na większe otwarcie się na uchodźców.

 

 

03 stycznia 2019

Ta strona internetowa została zrobiona w 

  kreatorze www WebWave.